wspierają nas

wspierają nas
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powerade Volvo MTB Marathon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powerade Volvo MTB Marathon. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Nie całkiem płaski wyścig

Pierwszy maraton, 100km, 700m w pionie czyli wyścig w Murowanej Goślinie rozpoczynający nasz długodystansowy sezon. Startowaliśmy w pełnym, sześcioosobowym składzie: Ania, Robin, Robert, Seba oraz nasi nowi zawodnicy czyli Maciek i Krzysiek. Trasa tradycyjnie płaska z małym akcentem - sekcją podjazdów na Dziewiczej Górze, którą pokonywaliśmy dwa razy z racji zmiany formuły zawodów, teraz "gigowcy" będą mieli do przejechania, zamiast jednej, dużej pętli, dwie mniejsze. Nie jesteśmy z tego powodu szczęśliwi ale cóż, siła wyższa ;)

Pogoda była w sam raz, dosyć ciepło i lekko pochmurnie. Nocny deszcz związał zalegające na drogach piaski, ale w kilku miejscach zrobiło się nieco błotniście. Dopiero około 15:00 popadało z nieba, ale my byliśmy już na mecie.

Z wyników jesteśmy zadowoleni, Ania zgarnęła maksymalną ilość punktów do generalki, drużynowo zajeliśmy 2 miejsce. Tylko Seba może narzekać bo dwie gumy wyeliminowały go z rywalizacji. Teraz niecierpliwie czekamy na start w górach, już za dwa tygodnie pościgamy się w Złotym Stoku.

fot. Bartek Sufin

GIGA 100km - mężczyźni 
open w kat. zawodnikteam kat.czas
1 1 JANOWSKI BARTOSZROMET MTB TEAM M203:25:37
2 2 SWAT SEBASTIAN
M203:32:58
3 3SWAT SYLWESTER
M203:32:59
16 6 ZIELONKA MACIEJASE Team M203:44:24
17 7 CIECHACKI ROBERTASE Team M303:44:25
25 9 JANKOWIAK KRZYSZTOFASE Team M203:54:46
27 10 JARZYNKA ROBERTASE Team M303:56:45


CYLKOWSKI SEBASTIANASE Team M3DNF

GIGA 100km - kobiety 
open w kat. zawodnikteam kat.czas
1 1 ŚWIRKOWICZ ANIAASE Team K304:13:09
2 2 GALEWICZ KATARZYNATWOMARK SPECIALIZED K304:16:04
3 3 ORTYL EWELINATWOMARK SPECIALIZED K304:28:05

fot. Bartek Sufin

fot. Bartek Sufin

fot. Bartek Sufin

piątek, 27 września 2013

Istebna - final battle!

Start w Istebnej był dla nas bardzo ważny, do klasyfikacji drużynowej brakowało nam jednego dobrego wyniku czyli maratonu, który kończymy w pełnym składzie i na dobrych miejscach.


fot. Andrzej Doktor

Pogoda tradycyjnie już nie zawiodła, dzień przed startem opady deszczu, do tego niska temperatura między 10 a 15 stopni C nie nastrajała nas pozytywnie. Zamiast tradycyjnego rozjazdu przed startem tym razem musiała nam wystarczyć wieczorna „gimnastyka” pod dachem agroturystyki, w której nocowaliśmy. Wstajemy w sobotę rano a za oknem... tak tak oczywiście nadal lekko pada. Wszelkie myśli skłaniające w stronę kapitulacji dusimy jednak w sobie zanim zdążą się uzewnętrznić. Śniadanko, prysznic, przebierka w ciuchy i chwilę po 9:30 wyjeżdżamy na start. Tu miłe zaskoczenie, pogoda dość znacznie się poprawiła – deszczu brak, temperatura znośna a i nawet jakieś przejaśnienia są wielce prawdopodobne. 


fot. Mateusz Maculewicz

Trasa bardzo zbliżona do tej sprzed dwóch lat, szutry, asfalty, kamienie, korzenie, silngle, łaki itp. itd. czyli pełen przekrój tego co można w górach znaleźć. W sumie do przejechania 79km i 2760 m przewyższenia. Można by się trochę przyczepić do tego, że asfaltów tym razem było dość sporo. Spowodowane to jednak było tym, że na części trasy zalegały duże ilości błota czyniąc ją nieprzejezdną stąd trzeba było wprowadzić asfaltowe objazdy tych odcinków, więc czepiać się nie wypada.


fot. Mateusz Maculewicz

Kolejność na mecie jak zwykle: pierwszy po 4h i 30 minutach na mecie zjawia się Robin co dało mu 14 miejsce open i 6 w kat. M3. 25 minut za Robinem na metę zjeżdża Seba zajmując 23 miejsce open i 8 w kat. M3. Mija 20 minut i kolejny błotny maraton ma już za sobą Rob (36 open, 16 M3). Minuty lecą i lecą, przeleciało ich 25 – jest i Ania (3 open kobiet, 2 w K3). 


fot. Bikelife.pl

Wszyscy jesteśmy solidnie upaprani błotem, szorujemy więc najpierw siebie, potem spłukujemy rowery i ruszamy na dekorację generalek. Trzy dystanse, w każdej kategorie wiekowe więc trochę to wszystko trwa. Kategorie lecą i dochodzimy do K3 na dystansie giga – hop Ania wskakuje na drugie miejsca pudła! M1, M2, M3 i kic Robin wskakuje na 3 miejsce pudła! (Seba 12-ty, Rob 17-ty). W końcu nadszedł i czas na drużynówki czyli to na co najbardziej czekaliśmy. Najpierw mega i pach, nasz zaprzyjaźniony trójmiejski team TREK GDYNIA wskakuje na pierwsze miejsce – gratulacje chłopaki! Zaraz po nich kategoria giga i bum, skromny 4 osobowy ASE TEAM wskakuje na 4 miejsce !!!


fot. Bartek Sufin

Bardzo cieszy progres w stosunku do ubiegłego sezonu, wszyscy poprawiliśmy swoje wyniki w generalkach a i drużynowo wskoczyliśmy o oczko wyżej. Mamy nadzieje i będziemy robić wszystko żeby w przyszłym sezonie nadal utrzymać tendencję wzrostową :-)


Wyniki Giga 79km/2760m - MĘŻCZYŹNI

1. Piotr Brzózka (1 M2) / JBG2 Professional MTB Team / 03:51:00
2. Bogdan Czarnota (1 M3) / Kross Racing Team / 03:58:21
3. Karel Hartl (2 M3) / KELLYS BIKE RANCH TEAM / 04:04:44
...
14. Robert Ciechacki (6 M3) / ASE Team / 04:30:55
...
23. Sebastian Cylkowski (8 M3) / ASE Team / 04:55:30
...
36. Robert Jarzynka (16 M3) / ASE Team / 05:16:25

Wyniki Giga 79km/2760m – KOBIETY

1. Michalina Ziółkowska (1 M2) / Kross Racing Team / 04:33:02
2. Katarzyna Galewicz (1 K3) / Murapol Twomark Grupa PM Specialized / 05:33:49
3. Ania Świrkowicz (2 K3) / ASE Team / 05:41:39



KLASYFIKACJA GENERALNA:

Giga – M3

1. Bogdan Czarnota / KROSS RACING TEAM - 3000 pkt.
2. Mirosław Borycki / MURAPOL TWOMARK GRUPA PM SPECIALIZED - 2815,55 pkt.
3. Robert Ciechacki / ASE Team - 2802,22 pkt.
4. Paweł Bukalski - 2722,87 pkt.
5. Mateusz Maculewicz / MURAPOL TWOMARK GRUPA PM SPECIALIZED - 2668,25 pkt.
6. Tomasz Sodowski / MURAPOL TWOMARK GRUPA PM SPECIALIZED - 2607,31 pkt.
7. Adam Ślązak / SCS OSOZ Racing Team - 2594,07 pkt.
8. Michał Badowski - 2530,82 pkt
9. Piotr Ślaski / SCS OSOZ Racing Team - 2494,07 pkt.
10. Dawid Duława - 2493,35 pkt.
...
12. Sebastian Cylkowski / ASE Team - 2488,31 pkt.
...
17. Robert Jarzynka / ASE Team - 2320,41 pkt.

Giga – K3

1. Justyna Frączek / MURAPOL TWOMARK GRUPA PM SPECIALIZED - 2971,74 pkt.
2. Ania Świrkowicz / ASE Team - 2919,45 pkt.
3. Ewelina Ortyl / MURAPOL TWOMARK GRUPA PM SPECIALIZED - 2884,97 pkt.
4. Katarzyna Galewicz / MURAPOL TWOMARK GRUPA PM SPECIALIZED - 2860,23 pkt.

Giga - DRUŻYNOWA

1. MURAPOL TWOMARK GRUPA PM SPECIALIZED - 11027,41 pkt.
2. Gomola Trans Airco - 10611,99 pkt.
3. SCS OSOZ Racing Team - 10091,65 pkt.
4. ASE Team – 9931,28 pkt.
5. Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team – 9764,69 pkt.
6. Trezado BikeTires.pl – 9105,33 pkt.

czwartek, 12 września 2013

Prawie ostatni maraton - Wałbrzych

Sezon powoli się kończy i do Wałbrzycha pojechaliśmy na przedostatni maraton z cyklu Powerade Volvo MTB Marathon. Na pogodę wyjątkowo nie można było narzekać, słoneczko świeciło ale nie było za gorąco więc i Robin syty i Ania cała. Chociaż Ania nie tak do końca, bo przed startem nastąpiła awaria jej kamela i całe picie wylało się. Robert szybko zamontował koszyk, do tego bidon nie mieszczący się w ramie i w drogę :). Org przygotował 78km trasy z czego ok 20km gigowcy jechali 2x. W pionie trochę ponad 2400m. Sama trasa należała raczej do łatwych, przeważały dosyć łagodne szutry i łąki, do tego kilka technicznych zjazdów + strome ścianki do podjechania/podejścia. Rywalizacja przebiegła bez jakichś spektakularnych wydarzeń: Robin pojechał bardzo dobrze (4 open, 2 w M3), Seba zmieścił się w 20 open (8 w M3), Robert testował nowy rower na 29" kołach więc niosło go jak nigdy ;) (33 open, 16 w M3) a Ania użerała się z bidonem cały wyścig, brakowało jej wody i doskwierało pragnienie co było doskonałą wymówką dla zajęcia dopiero 4 miejsca open ;) (3 w K3)

Za to drużynowo wypadliśmy doskonale zajmując 2 miejsce!


Zjazd z Chełmca, fot. bikelife

fot. Zenek 

Nowa maszyna Roba, fot. Zenek 

 fot. Krzysztof Gaszyński 

 fot. Krzysztof Gaszyński

Ostatni zakręt przed metą,  fot. Ela Cirocka 


Wyniki Giga 78km/2430m - MĘŻCZYŹNI

1. Bogdan Czarnota (1 M3) / Kross Racing Team / 03:55:30
2. Bartosz Janowski (1 M2) / Dobre Sklepy Rowerowe - Author  / 03:57:57
3. Michał Neumann (2 M2) / Gomola Trans Airco / 04:14:07
4. Robert Ciechacki (2 M3) / ASE Team / 04:16:39
…
20. Sebastian Cylkowski (8 M3) / ASE Team / 04:42:52
33. Robert Jarzynka (16 M3) / ASE Team / 04:52:54

Wyniki Giga 78km/2430m – KOBIETY

1. Ewa Karchniwy (1 K2) / SCS OSOZ Racing Team  / 05:02:34
2. Ewelina Ortyl (1 K3) /  Murapol Twomark Grupa PM Specialized / 05:10:10
3. Katarzyna Galewicz (2 K3) /  Murapol Twomark Grupa PM Specialized / 05:14:31

4. Ania Świrkowicz (3 K3) / ASE Team / 05:19:19


wtorek, 20 sierpnia 2013

66 mokrych kilometrów w Korbielowie

Minął miesiąc wyścigowego nic nierobienia, kraj zalała fala upałów a my ruszyliśmy w drogę do Korbielowa. Z radością przyjęliśmy informację, że na ten jeden, jedyny dzień wyścigu nastąpi ochłodzenie. Nastąpiło. W nocy burza z piorunami, rano mżawka i kilkanaście stopni.


Lans z Eweliną przed startem ;)


Przed samym startem dowiadujemy się, że nie pojedziemy trasą giga, która częściowo została zryta leśnym sprzętem i rozmyta przez co stała się nieprzejezdna. Do przejechania będzie połączona trasa mega i mini co w sumie dało 66km i niecałe 2700m przewyższenia. Niestety na rozgrzewce Robin poczuł się źle i w ostatniej chwili zrezygnował z udziału w ściganiu. Zatem w trójkę ruszamy do boju! Na początek kawałek asfaltowego zjazdu i ruszamy w teren stromo do góry, pogoda się nie zmienia, robi się mgliście, widoczność czasami spada do kilkunastu metrów. 


 Jest błotniście i mokro ale nie na tyle, żeby nie dało się jechać. Trasa ciekawa, sporo singli, kamyczków i korzeni, zjazdy fajne bez przesadnych hardkorów ;) Początkowo jadę (ja, Ania ;)) gdzieś w środku stawki dziewczyn. Około 9km kiedy kończy się pierwszy podjazd doganiam Kasię i Roberta, który od razu dostaje turbodoładowania.Okulary parują i zalewa je błoto, nie mogę się zdecydować czy się ich pozbyć, żeby cokolwiek widzieć czy jednak zostawić i nie narażać się na błotne pociski lecące do oczu. W końcu jednak zdejmuję je z nosa, bo manewrowanie wśród kamieni po omacku już mnie denerwuje. W międzyczasie wyprzedzam Kasię i Roba, który coś tam grzebał przy rowerze. Po jakimś czasie mijam Ewelinę, której zakleszczył się łańcuch i niedługo potem Ewę z młodszej kategorii. Przede mną jedzie już tylko Michalina, ale ta jest poza zasięgiem. Na starcie dzisiaj zabrakło Justyny, która pewnie też nie dałaby się pokonać ;) 




Na 45km jest wjazd na dodatkową pętlę mini i tu przypominam sobie o limicie jaki na ten wjazd ustalił organizator, rzut oka na licznik i ups, 5 minut po czasie. Jednak mnie wpuszczają, limit został przedłużony. Jak się potem okaże przedłużony niedostatecznie i połowa gigowiczów się nie załapie… Odcinek mini nie należał do trudnych więc w miarę szybko się kończy i zostaje już tylko 5km do mety, głownie w dół. Do kreski dowożę drugie miejsce OPEN i pierwsze w kategorii K3. 15 minut wcześniej dojechał Sebastian (23 OPEN, 8 M3, czas 5:07:52) a Robert pofruną w krzaki, stłukł rękę i zrezygnował z dalszej jazdy. Teraz znowu miesiąc przerwy od gór, w międzyczasie ścigaliśmy się na lokalnych górkach w Gniewinie - relacja wkrótce na blogu.

[wszystkie zdjęcia autorstwa BikeLife]

Banana smile



Wyniki Giga 66km/2680m - MĘŻCZYŹNI

1. Bogdan Czarnota (1 M3) / Kross Racing Team / 04:01:29
2. Mariusz Marszałek (1 M2) / Sante BSA Tour / 04:12:12
3. Bartosz Janowski (2 M2) / Dobre Sklepy Rowerowe - Author / 04:15:20
…
23. Sebastian Cylkowski (8 M3) / ASE Team / 05:07:52
 

Wyniki Giga 66km/2680m – KOBIETY

1. Michalina Ziółkowska (1 K2) /  Kross Racing Team  / 04:48:27
2. Ania Świrkowicz (1 K3) / ASE Team / 05:22:52
3. Ewelina Ortyl (2 K3) /  Murapol Twomark Grupa PM Specialized / 05:45:02





środa, 17 lipca 2013

No.5 Piwniczna

W weekend byliśmy na piątym golonko-maratonie w Piwnicznej. Oczywiście lało cały wyścig, było zimno, jakieś 10 stopni i jak można się domyślać błoto było dodatkową atrakcją. W tych fantastycznych warunkach pokonaliśmy 75km w poziomie i 2900m w pionie. Na starcie było jeszcze dosyć znośnie bo padała tylko drobna mżawka a pierwszy podjazd na Rogacz pozwolił zachować resztki ciepła. Potem już było nieco gorzej ;)

fot. BikeLife

Padało coraz bardziej, na szczytach wiało i mało co było widać przez mgłę i niskie chmury, wszędzie rzadkie błotko pozwalało kręcić efektowne piruety na zjazdach o ile ktoś w międzyczasie nie zamarzł.
Na przedostatnim zjeździe klocki hamulcowe zaczęły kończyć swój żywot, ostatnia górka to łąka miękka jak gąbka, kawałek płaskiego w kałużach po osie i końcowy, dwukilometrowy zjazd. I ups, hamulcy brak. Co tu robić: zjeżdżać - zabić się, schodzić i przeżyć? Nieee no, jednak zjeżdżać. Przód już wogóle nie łapie, klamka w kierownicy, z tyłu tarcza 140 i jazgot blachy trącej o tarcze co raczej spowalnia a nie hamuje. HILFE. W końcu jakimś żółwim, asekuracyjnym tempem udaje się dojechać do asfaltu. Stąd już jakies 200m pod górkę i meta. A tam wszyscy w jednolitych, szarych strojach, trudno poznać znajomych o jednolitych szarych twarzach :D Błoto, błoto, błoto... Nie mniej wyniki dobre, Robin 7 (2 w M3), Seba 27 (11 w M3), Robert 48 (23 w M3), Ania 5 (3 w K3). Drużynowo w generalce awansujemy na 4 miejsce.

Fotki ze startu i pierwszego asfaltowo-płytowego podjazdu zatem stroje czyściutkie jeszcze :)
A Robin za szybko jeździ i się na fotę tym razem nie załapał. W galerii BikeLife można obejrzeć więcej zdjęć.

fot. zenek

fot. Bartek Sufin

fot. Bartek Sufin

fot. BikeLife

fot. Bartek Sufin




środa, 26 czerwca 2013

Nadrabiamy zaległości... – cześć 2


Minął maj, nadszedł czerwiec, w którego pierwszy weekend wybraliśmy się do Wyrzyska na jedną z edycji cyklu Grand Prix Wielkopolski w Maratonach Rowerowych MTB. Wyrzysk to małe miasteczko położone około 60km od Bydgoszczy, otoczone całkiem fajnymi pagórkowatymi terenami. Na trasę, jaką przygotowali organizatorzy na pewno nie można narzekać, do przejechania było 76km i około 1100m przewyższenia, więc jak na warunki nizinne bardzo przyzwoicie. Podłoże po jakim jechaliśmy to pełen przekrój, od bardzo fajnych typowo leśnych ścieżek, przez szutry, polne drogi, bruki po krótkie odcinki asfaltu. Niestety przez kilka dni przed zawodami były w okolicy bardzo intensywne opady deszczu, co spowodowało, że miejscami na trasie zaległy masy nieprzejezdnego błota. Niestety odbierało to sporą część funu jaką można było czerpać z tej trasy.


foto: Dorota Bonzel
foto: Piotr Gajewski

Niespodzianek na mecie nie było i jak zwykle pierwszy z nas linię mety minął Robin z czasem 3:20:24 zajmując 6 miejsce open i 2 w kat. M3, 8 minut po Robinie zjawił się Seba zajmując 17 miejsce open ale 3 w kat. M3., Rob był 30 open i 6 w kat. M3, Ania oczywiście nie dała rywalkom żadnych szans i wygrała wśród kobiet wyprzedzając drugą na mecie zawodniczkę o 20 minut. Musimy też dodać, że w ramach tej edycji Grand Prix Wielkopolski w Maratonach Rowerowych MTB rozgrywane były Mistrzostwa Wielkopolski w Maratonie MTB i tym oto sposobem Ania, mieszkanka Gdyni, wróciła do domu z tytułem Mistrza Wielkopolski :-)

foto: naszwyrzysk.pl
foto: naszwyrzysk.pl
foto: naszwyrzysk.pl

Po trzech tygodniach przerwy wróciliśmy w góry, tym razem do Karpacza. Zeszłoroczna trasa obfitowała w techniczne sekcje i w tym roku budowniczy postanowił jeszcze coś niecoś dołożyć. I faktycznie, zjazdy wymagały sporej koncentracji, a niektórym bliżej było do jazdy enduro. Odetchnąć można było na asfaltowych odcinkach, które jednak nie należą do naszych ulubionych.  Pogoda nie zawiodła, było ciepło i słonecznie, może nawet za bardzo ;) Jednak w lesie jechaliśmy przez sporo błotnistych miejsc powstałych po wcześniejszych ulewach. 70 kilometrowa trasa, po pokonaniu końcowych zjazdowych agrafek, kończyła się na miejskim stadionie. Pierwszy z nas dojechał Robin (4:23:25) co dało trzecie miejsce w M3, potem Seba (5:05:04), Robert, który wrócił do ścigania po "rozbiciu" głowy (5:22:17) i Ania (5:38:44) jako trzecia dziewczyna w kategorii i 4ta open. 

W generalkach w połowie sezonu stoimy całkiem nieźle: Drużynowo zajmujemy 5 miejsce, Ania w K3 jest na razie 2ga, Robin wskoczył na samą górę czyli na 1 miejsce :), Seba zamyka 10tkę, a Robert jest na 32 miejscu ale ma tylko dwa starty na koncie.
Teraz dłuższa przerwa od ścigania na regenerację i trenowanie i widzimy się w Piwnicznej. Ciao
Na koniec parę obrazków:

na starcie / fot. BikeLife

fot. Bolki

fot. BikeLife

fot. Bolki

fot. Bolki

fot. BikeLife

fot. Michał Kochel

fot. Bolki
fot. Michał Kochel

fot. Michał Kochel

fot. Michał Kochel

fot. Bolki

fot. Bolki

fot. Elżbieta Cirocka

fot. Bolki
fot. Bolki


fot. Elżbieta Cirocka

fot. Elżbieta Cirocka

fot. Elżbieta Cirocka

fot. Bolki

fot. BikeLife